Niekoniecznie po imprezie urodzinowej, bezsennej nocy, odgłosach remontu u sąsiadów za ścianą czy z powodu zmiany ciśnienia. Napięciowy ból głowy, bo o nim mowa, jest szczególnie uciążliwy i należy do najczęściej pojawiających się dolegliwości.
Jak opisać napięciowy ból głowy?
Umiarkowanie nasilony, obustronny, ciągły, który powoduje stałe uczucie nacisku wokół głowy, ból ten pojawia się kilka razy w miesiącu, a na cotygodniowe dolegliwości skarży się co dziesiąta osoba. W 30–78% przypadków przyczyną jest napięciowy ból głowy, który u 3% osób przechodzi w stan przewlekły, a spowodowane jest przewlekłą aktywacją obwodowych nocyceptorów, za pośrednictwem których dochodzi do pobudzenia ośrodkowych neuronów.
Ból ten zwiększa się podczas przemęczenia, przy niedoborze snu i braku relaksu. Jeśli żyje się w ciągłym napięciu a odpoczywa przeglądając wiadomości na smartfonie lub jak bumerang wraca do komputera, to można mieć pewność, że prędzej czy później taki ból głowy się niestety pojawi. Towarzyszy mu zazwyczaj uczucie ucisku wokół głowy i za oczami, sztywność mięśni szyi i karku oraz wrażliwość skóry głowy na dotyk. Ból głowy narasta w ciągu dnia, ale nie nasila się podczas wysiłku fizycznego. Podczas napięciowego bólu głowy nie pojawiają się dolegliwości takie jak nasilone nudności czy nadwrażliwość na dźwięki lub światło, jak to występuje w przypadku migreny.
Jak sobie radzić z napięciowym bólem głowy?
Kiedy boli głowa, trudno o skupienie się na jakiejś czynności – trzeba jednak się z nim zmierzyć. W leczeniu istotne jest przywróceniu prawidłowego funkcjonowania mięśnia czworobocznego, mostkowo-sutkowo-obojczykowego i grupy mięśni podpotylicznych, których wzmożone napięcie wpływa na napięciowy ból głowy. Tkliwość palpacyjna jest spowodowana powstaniem tzw. punktów satelitarnych lub współistnieniem innych zaburzeń związanych ze stawem skroniowo-żuchwowym lub nieprawidłowym ustawieniem głowy. Ból często jest odczuwany z przodu dołu skroniowego (mięśnie półkolcowe), i w okolicach mięśni podpotylicznych. Punkty z tych mięśni mogą tworzyć punkty satelitarne np. w mięśniu czołowym czy skrzydłowatym, powodując powstanie bólu w okolicy twarzoczaszki.
Można wypoczywać, zmienić dietę, rzucić używki, niemniej w napięciowym bólu największą ulgę przyniosą terapia czaszkowo-krzyżowa – praca z otworem wielkim, rozluźnianie mięśni podpotylicznych, position release, techniki inhibicji, suche igłowanie a także kinesiology taping.
Aby osiągnąć prawidłową biochemię oraz fizjologiczną długość elementów mięśniowo-powięziowych, stosuje się również fizykoterapię – ultradźwięki, laser i TENS. Skuteczną metodą w leczeniu napięciowego bólu głowy jest oczywiście masaż.
Masaż – sama przyjemność
Terapia manualna potrafi naprawdę przynieść ulgę pacjentom cierpiącym na napięciowe bóle głowy. Praca z powięzią jest wyjątkowo skuteczna, jeśli terapeuta może nią manipulować na wiele różnych sposobów. Może kontrolować możliwość jej rozciągania, otwierania, poruszania i oddzielania od innych struktur. Świetnym narzędziem ułatwiającym pracę z powięzią jest wosk Fascial Release Wax firmy Songbird, opracowany we współpracy z Jamesem Earlsem, międzynarodowym szkoleniowcem w dziedzinie anatomii i pracy z powięzią. Wosk do technik uwalniania powięziowego jest specyficznym produktem o zwiększonym “chwycie” tkanki dla lepszej jej kontroli, a istnieje na rynku ponad 20 lat. Wosk Songbird nie tylko jest ogromnie wydajny, ale przede wszystkim ma delikatny, wyjątkowy zapach, który zdecydowanie odpręża podczas terapii w napięciowym bólu głowy. Jeśli szukasz dobrego produktu do pracy z powięzią i do masażu, to ten produkt jest tym z najwyższej półki. Nie jest to olejek, więc nie ma obawy o nadmierną aplikację, nic się nie wyleje na stół terapeutyczny i ma neutralny zapach. Pozostawia skórę miękką i nawilżoną, ma naturalny skład, zapewnia doskonałą przyczepność i ma minimalny poślizg, co daje optymalną kontrolę tkanek.
Odpowiedni masaż i praca z powięzią zwłaszcza w okolicy barków i szyi, techniki czaszkowo-krzyżowe i relaksacyjne to skuteczne metody w leczeniu napięciowych bólów głowy. Trudno wyłączyć komuś stres, ale można próbować zminimalizować skutki jego działania. Nie bądź karoshi!











Jako dietetyk kliniczny dodałabym jeszcze produkty bogate w aminy biogenne (np. sery pleśniowe, sery żółte, ryby wędzone, wino czerwone, produkty kiszone), bogate w glutaminian sodu (np. sos sojowy, dania kuchni chińskiej, gotowe sosy, mieszanki przypraw), bogate w kofeinę (nie tylko kawa, ale i herbata, napoje energetyzujące, czekolada, batoniki). Przyczyną bólu głowy może być także stres, głód i odwodnienie.
Ponieważ lubimy czytać o kontrowersyjnych tematach, tu przedstawiam link do najnowszych publikacji dotyczących glutaminianu sodu – nie taki straszny przy bólach głowy, aczkolwiek wiadomo, że wszystko z umiarem 🙂
https://www.crazynauka.pl/glutaminian-sodu-sprawdzamy-co-nauka-mowi-o-tej-substancji/?fbclid=IwAR0DIpKyGXVd5Rh_4XkiC0Q962v94P-fz46COrnlQUdxqzZcARir6XM2JX0
Osoby z nadciśnieniem również narzekają na bóle głowy (dlatego warto mierzyć ciśnienie, gdy boli nas głowa)