Wykorzystując osiągnięcia medycyny osteopatycznej i fizjoterapii, specjaliści mogą zwalczać coraz więcej dysfunkcji i notować sukcesy w bojach z ciężkimi schorzeniami narządu ruchu. Tak jak w klasycznej medycynie, możemy zaobserwować tendencję do specjalizacji wśród praktyków, nie każdy przecież może zajmować się wszystkim. Wedle własnego doświadczenia i pasji, każdy dobiera sobie profil pacjentów i schorzeń, z którymi najczęściej spotyka się w codziennej praktyce. W ostatnim czasie da się zauważyć rozwój bardzo ciekawej dziedziny rehabilitacji – fizjoterapii zwierząt. Czy w ogóle jest ona potrzebna? Jakimi schorzeniami zajmują się zoofizjoterapeuci?
Zoofizjoterapia – krótko o historii
Pierwsze doniesienia o fizjoterapii zwierzęcej sięgają początków XX w., kiedy w 1939 r. Lord Luis Mountbatten poprosił fizjoterapeutę Rodziny Królewskiej, Sir Charlesa Stronga o opiekę nad jego końmi, które na skutek licznych obciążeń, cierpiały z powodu urazów. Skutki, jakie przyniosło stosowanie wtedy znanych “ludzkich” metod fizjoterapii na koniach, spowodowały rozwój tej dziedziny i utworzenie Związku Fizjoterapeutów Zwierzęcych UK w 1985, a w 2011 podgrupę World Physiotherapy.
Zoofizjoterapia – jak to działa?
W celu usprawniania zwierząt metodami, które działają u ludzi, musimy wykorzystywać pewne podobieństwa, jakie mamy między sobą. Analizując anatomię i fizjologię niektórych gatunków okazuje się, że mamy ich całkiem sporo! Już na pierwszy rzut oka spoglądając w atlas anatomii koni, psów czy królików możemy zauważyć podobne grupy mięśniowe, tj. mięśnie pośladkowe, obręczy barkowej czy brzucha. Unerwienie segmentarne tkanek, narządów wewnętrznych jest niemal identyczne jak u człowieka. A jak podobne struktury anatomiczne to i pewnie podobne problemy – zgadza się!
Zarówno konie, jak i koty, psy i inne ssaki cierpią z powodu dolegliwości mięśniowo – szkieletowych takich jak:
- bóle mięśni,
- bóle stawów,
- bóle kręgosłupa,
- stany związane z przeciążeniami tkanek (naciągnięcia, naderwania ścięgien mięśni i więzadeł),
- stany po urazach kości i stawów (zerwania ACL u psów są bardzo częstym urazem!).
Badanie i diagnostyka zwierząt
Badanie zwierząt jest sporym wyzwaniem dla osób, które zaczynają swoją drogę z fizjoterapią zwierzęcą. Należy tu zmienić swoje podejście o rodzaj wywiadu, który podejmujemy z naszym pacjentem. Pies, kot czy koń nie powiedzą przecież, co im dolega! Fizjoterapeuta wciela się zatem w rolę pilnego obserwatora, który z zachowania zwierzęcia, jego sposobu chodzenia czy reakcji na zadawane bodźce wyciągnie na tyle dużo informacji, że wystarczą one do postawienia odpowiedniej diagnozy i rozpoczęcia terapii. Bardzo przydatnym narzędziem jest badanie przedmiotowe zwierzaka, w którym sprawna ręka specjalisty jest w stanie “wyłapać” ograniczenia ruchomości stawów, mobilności kręgosłupa czy narządów wewnętrznych naszej pociechy.
Bardzo pomocnym narzędziem w badaniu zwierząt są badania obrazowe, tj. USG, RTG czy bardziej zaawansowane TK, MRI. Wspólnie z lekarzem weterynarii, także w oparciu o badania krwi czy moczu zwierzęcia, jesteśmy w stanie wdrożyć odpowiednie środki lecznicze, które dadzą odpowiedni efekt terapeutyczny.
Zoofizjoterapia – jak wygląda terapia zwierząt
Terapia zwierząt skupia się na wykorzystywaniu podobnych technik leczniczych, jak w przypadku ludzi. Zwłaszcza w przypadku technik manualnych, należy je zaadaptować do każdego pacjenta i wykorzystywać tylko te, które będą potrzebne, aby w czasie w którym zwierzę jest spokojne i daje fizjoterapeucie ze sobą pracować, uzyskać maksymalny pożądany efekt.
Z technik leczniczych przydatnych w zoofizjoterapii wykorzystuje się:
- mobilizacje i manipulacje stawów,
- techniki powięziowe,
- techniki relaksacji punktów spustowych (z OLBRZYMIM potencjałem działania zwłaszcza przy zespołach bólowych zwierząt),
- igłoterapię (tylko u spokojnych pacjentów).
Dobrze sprawdzają się także zabiegi z zakresu fizykoterapii, np.:
- elektroterapia (TENS, elektrostymulacja),
- światłolecznictwo,
- hydroterapia (wirówki, bicze wodne),
- masażery elektryczne (pistolety do masażu).
Warto pamiętać, że zasadniczą różnicą pomiędzy pracą z ludźmi i zwierzętami, jest konieczność zwracania uwagi na tolerancję zwierzęcia na przebyte zabiegi. W przypadku, kiedy zwierzę ma tendencję do agresywnego zachowania lub ucieczki od wykonywanych zabiegów, warto rozważyć wraz z lekarzem weterynarii, podanie leków uspokajających na czas terapii.










