"Techniki powięziowe i membranowe. Podręcznik do kompleksowego leczenia układu tkanki łącznej" Peter Schwind - recenzja książki dla fizjoterapeutów

„Techniki powięziowe i membranowe. Podręcznik do kompleksowego leczenia układu tkanki łącznej” Peter Schwind – recenzja książki

3

6187

„Techniki powięziowe i membranowe. Peter Schwind – recenzja 

Całkiem świeża pozycja na polskim rynku wydana za pośrednictwem wydawnictwa Versus Medicus, która doczekała się polskiego tłumaczenia i ujrzała światło dzienne na naszym rynku w 2016 roku. Krótko mówiąc, genialne połączenie praktyki z teorią. Autor, który od 1980 roku jest Rolferem, pracującym w Monachium, dzieli się blisko trzydziestoletnim doświadczeniem w pracy z pacjentami. Dr Schwind utworzył podejście terapeutyczne, które znane jest jako Techniki Powięziowe i Membranowe (Fascial and Membrane Technique – FMT).

Owocem jego wieloletniej pracy jest ta oto książka, która łączy w sobie elementy praktyczne w formie wachlarza technik uzupełniona bogatym, teoretycznym podkładem w postaci anatomii, fizjologii i biomechaniki. W tym podręczniku znajdziemy ekstrakt, który przedstawia kluczowe aspekty w skutecznym autorskim procesie terapeutycznym.

Techniki Powięziowe i Membranowe – o czym jest książka?

Czytając strony książki możemy szybko zobaczyć, że zainteresowania autora obejmują w zasadzie wszystkie układy człowieka. Peter Schwind w swojej pracy skupia się na holistycznym podejściu biorąc pod uwagę wszystkie możliwe aspekty, które wspomagają procesy samoleczenia się organizmu. Jak autor odnosi się do holizmu w swojej książce? Między innymi tłumaczy i uzmysławia czytelnika jaka siła tkwi w prawidłowym i niezaburzonym oddechu. Jak czynność, która mogłaby się wydawać jest podstawową w naszym życiu jest często pomijana przez terapeutów i ma wpływ na wszystkie układy naszego ciała a co najważniejsze często na dolegliwości pacjenta. Towarzyszący opis i przedstawienie korelacji pracy narządów wewnętrznych z oddechem czyta się z wypiekami na twarzy a kolejne strony uświadamiają czytelnika o dobrze zainwestowanych pieniądzach. Jakby tego było mało poruszane są również takie zagadnienia, jak na prawdziwego Rolfera przystało, dobór technik zorientowanych na kształt ciała pacjenta, elementy leczenia stawu skroniowo-żuchwowego i układu czaszkowo-krzyżowego oraz mocne konkrety: leczenie cieśni nadgarstka wraz z podłożem koncepcyjnym czy leczenie protruzji dysku w odcinku lędźwiowym czy szyjnym kręgosłupa i wiele innych.

Dla kogo jest przeznaczona?

W tej książce w zasadzie każdy terapeuta znajdzie coś dla siebie. Pozycja jest dedykowana zarówno dla tych bardziej doświadczonych jak i zaczynających swoją przygodę z terapią manualną. Nie da się ukryć, że część technik jest bardzo trudna. Autor opisuje, iż palpacyjnie jest w stanie wyczuć ruchy opłucnej płucnej względem opłucnej ściennej czy napięcia błony międzykostnej goleni co wymaga wieloletniej praktyki w gabinecie. Jednak w zrozumieniu i próbie wykonania techniki bardzo pomocne są ilustracje z dokładnym opisem. Ta część książki to prawdziwa truskawka na torcie. Przy każdym zdjęciu znajdziemy osobny komentarz mówiący jaką pozycję powinien przyjąć pacjent, jaka powinna być pozycja terapeuty. Opisany jest w niej kontakt dłoni terapeuty z pacjentem wraz z określeniem siły i kierunku działania. Co jest świetnym prowadzeniem step by step w osiągnięciu skuteczności podczas nauczania nowych technik.

Dodatkowym atutem książki jest schematyczność. Kiedy omawiana jest konkretna forma dysfunkcji np. protruzja dysku to wpierw mamy podłoże koncepcyjne, później rozważania metodologiczne, warunki anatomiczne, badanie i na końcu technikę leczenia uzupełnioną czytelnymi ilustracjami wraz z komentarzem. Dzięki kompleksowości zawartej w książce naprawdę łatwo się ją czyta pomimo poruszania wielu trudnych terapeutycznie problemów. Czytelnik nie ma wrażenia iż znajduje się nagle w świecie biochemii i fizjologii przekraczającej jego możliwości. Sam byłem zdziwiony jak część złożonych i skomplikowanych terapeutycznych aspektów można wytłumaczyć w przystępny sposób. Świadczy to o dużym kunszcie autora, jego ogromnej wiedzy i doświadczeniu. W rozumieniu wybranych aspektów nie ma konieczności uciekać się do innej lektury, czy szukać kolejnych fotografii w innym atlasie.

Podsumowanie:

Oczywiście nie znajdziemy tutaj recept na wszystkie dolegliwości. Jednak mimo to uważam, że podręcznik jest kompletny i bardzo spójny. Czyta się go z ogromną przyjemnością. Pomimo tego, iż część technik jest wymagająca, autor tłumaczy dlaczego warto się na nich skoncentrować tłumacząc dokładnie fizjologię i biomechanikę. Wyjaśnienie w jasny sposób niektórych zależności skłoni niejednego sceptyka do próby skorzystania z zaprezentowanych w książce form technik.

Jak bardzo podobał Ci się ten wpis?

Kliknij na gwiazdkę aby ocenić

Średnia ocena 0 / 5. Liczba głosów: 0

Brak głosów. Oceń jako pierwszy!

Paweł Sarnecki

Absolwent Akademii Wychowania Fizycznego w Warszawie i Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Wolne chwile lubię spędzać z kubkiem dobrej kawy wertując strony atlasu z anatomii. Czerpię satysfakcję z pracy z ludźmi, a energetycznego kopa daje mi powrót do zdrowia moich podopiecznych.
Nie boję się wyzwań i staram się stawiać sobie kolejne cele aby nie tkwić w miejscu. Mam słabość do dobrej włoskiej kuchni, muzyki, potreningowych endorfin i twórczości Krzysztofa Krawczyka.

Wspomagaj się wiedzą innych, bądź na bieżąco!
Dołącz do Facebookowej grupy "Pogadajmy o fizjoterapii"


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *