Andrzej Pastwa fizjoterapeuta

Zafascynowani fizjoterapią, odc. 17 – Andrzej Pastwa

6748

Cześć! Cieszymy się, że znalazłeś dla nas chwilę. Na początku powiedz nam proszę coś o sobie 😉 

  • Cześć. Nazywam się Andrzej Pastwa i pochodzę z Bydgoszczy. Tutaj też skończyłem studia i pracuje od 2013 roku w różnych placówkach rehabilitacyjnych w tym mieście. Obecnie mam dwa gabinety w Bydgoszczy i Kutnie, plus pracuje na Katedrze i Zakładzie Anatomii Prawidłowej Collegium Medicum w Bydgoszczy.

 

Każdy fizjoterapeuta ma swoją historię, zdradź nam skąd zrodził się u Ciebie pomysł, aby zająć się właśnie fizjoterapią?

  • Fizjoterapia moim pomysłem nie była. Jak każdy chłopak po liceum z profilem biologiczno-chemicznym chciałem zostać lekarzem. Niestety, mój wynik z matury szybko zweryfikował moje zapędy i brutalnie skasował moją karierę lekarską. Jednak żeby coś robić w życiu i zająć się czymś sensownym, planowałem pobyć na fizjoterapii z rok, a potem znów zaatakować kierunek lekarski. Jako, że zajęć było dużo i były dość wymagające to matury nie poprawiłem, a po drugie i najważniejsze stwierdziłem, że jednak fizjoterapia jest fajna i ją skończę. I tak zostałem na fizjoterapii bite 5 lat, za co jestem wdzięczny i mega zadowolony, że jednak nie zostałem lekarzem. 

 

Co w swoim zawodzie uważasz za największe wyzwanie? 

  • Największe wyzwanie? Aby nie popadać w samozachwyt nad samym sobą. Żeby być zawsze pokornym w stosunku do zdrowia, ciała pacjenta. Żeby zawsze mieć z tyłu głowy jego komfort i bezpieczeństwo. Nie uważać się za Pana Boga i twierdzić, że coś jest na pewno. Na pewno to człowiek umrze. Fizjoterapia jest fantastyczną dziedziną medycyny, ale nie rozwiąże wszystkich problemów pacjentów. 

 

Bardzo podoba nam się Twój stosunek do swoich pacjentów. Jakimi sposobami do nich docierasz?

  • Poczta pantoflowa, mam wiele poleceń przez inne osoby, dodatkowo mam ofertę na Grouponie. Wiadomo, że nie ma z tego dużych pieniążków, ale dzięki niemu wiele pacjentów pozyskałem. Poza tym wizytówki i ulotki. Takie proste rzeczy. Nie jestem w tej sprawie akurat autorytetem.

 

Jak oceniasz poziom polskich fizjoterapeutów?

  • Myślę, że jako grupa zawodowa w Polsce fizjoterapeuci są coraz lepiej wykształceni. Oczywiście poziom studiów to jest poziom przedpotopowy i nie można tego w jakikolwiek sposób porównać do tego prezentowanego na szkoleniach podyplomowych. Jednak jeśli już fizjoterapeuta w Polsce przebrnie przez studia i zacznie się dokształcać to może osiągnąć bardzo wysoki poziom. W Polsce jest duże rozwarstwienie na specjalistów wybitnych, ambitnych, wyznaczających nowe trendy, ale jest też grupa, która zatrzymała się na edukacji w momencie ukończenia studiów. Nie chcę nikogo obrazić ani szufladkować. Po prostu dla mnie to tak wygląda. 

 

Uważasz, że fizjoterapeuci zagraniczni pracują według Ciebie podobnymi metodami? 

  • Jeśli chodzi o to jak wypadamy na tle zachodu to myślę, że bijemy kraje zachodnie na głowę. Potrafimy myśleć nieszablonowo, kombinować, dążymy do perfekcji. Myślę, że nie mamy się czego wstydzić. Jesteśmy dobrzy. Metody, którymi pracujemy w Polsce są bardzo odważnymi metodami. Ale jest też wiele metod zbliżonych jak choćby osteopatia, czy techniki powięziowe, które niewiele się między sobą różnią.

 

Która technika fizjoterapeutyczna według Ciebie jest najbardziej skuteczna i przynosi najlepsze efekty?

  • Bardzo dobrze czuję się w igłowaniu i manipulacjach, lubię je wykonywać i idą mi stosunkowo najlepiej. Dalej bym powiedział, że lubię pracować na brzuchu, sprawia mi to duża frajdę i efekty są piorunujące. 

 

Czy są jakieś produkty bez których nie wyobrażasz sobie swojej pracy?

  • Myślę, że bez pinów i katów moja praca byłaby uboższa. Lubię tymi narzędziami pracować, pacjenci może trochę mniej, ale bez nich myślę, że byłbym mniej skuteczny. Ostatnio przekonuje się też coraz bardziej do klawików i szklanych baniek – też fajne narzędzia.

 

Podziel się z nami informacją w jaki sposób poszerzasz swoją wiedzę i doskonalisz umiejętności?

  • Poszerzanie wiedzy to przede wszystkim szkolenia i studia podyplomowe. W tym roku zacząłem dwuletnią Spalską Szkołę Akupunktury. Jestem ciekawy tej metody pracy i jej poświęcę najbliższe lata nauki. Poza tym co miesiąc kupuje sobie jedną książkę z zakresu fizjoterapii. Uważam, że wiedzy nigdy za wiele, a dzięki temu mój księgozbiór się powiększa. Lubię mieć fajne książki z fizjoterapii. Oczywiście najwięcej mi daje prowadzenie zajęć w prosektorium, dzięki czemu jestem z anatomią prawie codziennie co jeszcze poszerzyło mój warsztat. 

 

Wiemy, że każdy fizjoterapeuta czyta mnóstwo książek. Która jest Twoją ulubioną?

  • Atlas Prometeusza. Zdecydowanie najlepsza książka.

 

Nawiązując do szkoleń, które poleciłbyś osobom początkującym?

  • Myślę, że na początku pracy z ciałem, człowiekiem polecam kurs Anatomii Palpacyjnej i Sekcyjnej. Czyli jak najlepsze opanowanie podstaw anatomii. Bez tego nie warto robić kursów nastawionych na dużą ilość technik. Więc jeśli ktoś młody chce zrobić dobry kurs niech najpierw kupi porządny atlas anatomii i jedzie na anatomię palpacyjną. Jak już to opanuje to każdy kurs będzie dla niego odpowiedni.

 

 Zdradź nam jeszcze na koniec ile najwięcej godzin przepracowałeś w ciągu dnia?

  • Kiedyś chyba zdarzyło się 16h. Ale to przegięcie, nigdy nie będę chciał się chociaż zbliżyć do tej liczby. 🙂 

 

Dziękujemy Ci pięknie za rozmowę i życzymy dalszych sukcesów 🙂

Jak bardzo podobał Ci się ten wpis?

Kliknij na gwiazdkę aby ocenić

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 12

Brak głosów. Oceń jako pierwszy!

AcusMed Blog

To nasi specjaliści od wyboru odpowiednich produktów do rehabilitacji sportowej, akupunktury, kinesiotapingu i nie tylko. Rozwiewają wątpliwości oraz podsuwają cenne wskazówki i ciekawostki na temat fizjoterapii.

Wspomagaj się wiedzą innych, bądź na bieżąco!
Dołącz do Facebookowej grupy "Pogadajmy o fizjoterapii"


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *