Recenzja książki - psychoterapia przez ciało

Psychoterapia przez ciało – recenzja książki Marzeny Barszcz

296

Zawsze interesowało mnie ciało człowieka pod względem postury. Są ludzie pochyleni, ze specyficznym układem barków i stóp, wyprostowani, jakby ich głowa sięgała wysoko, skuleni tak, jakby nieustannie czekali na cios. Ciało przypomina sztywną zbroję, a stopy często jakby nie dotykały ziemi. W ciele zapisane są emocje, a bardzo często nie mamy z nim połączenia, spychając w nie każdy emocjonalny zapis, jakiego doświadczyliśmy. Istnieją bowiem połączenia między doświadczeniami z przeszłości i nieświadomym odtwarzaniem ich w teraźniejszości.  Nasze ciało jest odzwierciedleniem historii jaką przeżyliśmy, a nawiązanie kontaktu z nim nie zawsze jest łatwe. Czy w ogóle mamy relację z ciałem? Jak wreszcie rozpoznać napięcia w nim zapisane?

 

Ciało w relacji, czyli.. o czym pisze Marzena Barszcz?

Tak naprawdę niewiele ludzi ma kontakt ze swoim ciałem. Zamiast wsłuchać się w jego rytm, kiedy boli, łykamy tabletkę, bo tak najłatwiej. Ból często ma swoje źródło w rozmaitych napięciach i zamiast je próbować usunąć, sięgamy po medykamenty, diety, treningi, które nierzadko nadmiernie je eksploatują. Z drugiej strony nie dbamy o ciało, nie lubimy go, jesteśmy odcięci od swojej fizyczności, jakby ona nie istniała. Marzena Barszcz pisze o tym: „Traktujemy ciało tak, jak nas potraktowano dawno temu w dzieciństwie. Relacja z własnym ciałem daje nam dostęp do rozpoznania tego, jak zajmowano się naszą fizycznością – ale – co ważniejsze – jakie były nasze pierwotne relacje z osobami najbliższymi. Oczywiście to poszerzenie świadomości bywa bolesne, bo z jednej strony daje wgląd w nasze dziecięce doświadczenia, z drugiej – uwidacznia, jak bardzo sami je powtarzamy, już jako dorośli ludzie”.

 

Psychoterapia przez ciało – Marzena Barszcz

 

O zbroi

Często mówimy o naszym ciele, jak o zbroi, którą nosimy, która nas jednocześnie chroni i uwiera. „Można by powiedzieć, że sztywność, inaczej przewlekłe napięcia mięśniowe, ma na celu tłumienie uczuć bolesnych – przyjemnych oczywiście nikt nie chce tłumić. Od umiejętności akceptowania i tolerowania bolesnych uczuć zależy to, czy pacjent będzie umiał doznawać uczuć przyjemnych” – pisał Aleksander Lowen w swojej książce „Głos ciała”.

Kiedy jesteśmy zranieni, a siła tego bodźca jest wysoka i powtarza się w czasie, stajemy się strażnikami naszej rany. Jako dziecko musieliśmy zaprzeczyć swojej prawdziwej naturze, aby ochronić się przed zranieniem i stać się tym, kim rodzic chciałby, żeby było. Powstaje wtedy wewnętrzne przekonanie – kim jestem, to za mało – co w ciele objawia się jako pancerz w klatce piersiowej, który ma chronić przed wpływami zewnętrznymi. Blokując pełny oddech, zmniejsza odczuwanie, co daje pełne zabezpieczenie przed napływem zagrażających emocji. Takie osoby mówią o sobie, że nic nie czują. Często idą za tym twarde, wyrzeźbione mięśnie, stanowiące ochronę dla wrażliwej konstrukcji psychicznej. Napięty obszar klatki piersiowej to swoista inwestycja w brak czucia, lęk przed tym, że jeśli zaczęłoby się głębiej oddychać lub dopuszczać emocje – balon w środku klatki piersiowej pęknie, ona sama zapadnie się i pojawi się uczucie lęku i pustki.

 

O postrzale

Istnieje również postura, która wygląda, jakby postrzelona w serce. Reakcją na taki ból jest skurcz, który ogranicza dopływ krwi, w efekcie zmniejszając czucie i pozwalając przetrwać moment bólu. Kurczenie się sprawia, że nie tylko ograniczamy siłę odczuć, ale też czujemy się mniejsi, jakby nas nie było. W zależności od siły zadanego bodźca ciało zareaguje zapadnięciem mostka, spłyceniem oddechu, uniesieniem ramion, które jest reakcją na przerażenie i stanowi część mechanizmu podwyższonej gotowości i zatrzymaniem mimiki. Te reakcje chronią serce, aby być w gotowości na zadanie kolejnego ciosu. Zapadnięcie się w klatce piersiowej to nie tylko ochrona serca, może być również reakcją otoczenia na wadę postawy w postaci skoliozy.  Klepanie w plecy, traumatyczna gimnastyka korekcyjna, która tak naprawdę utrwala wadę postawy czy siedzenie z kijkiem pod łokciami utrwalają zbroję, a wszelkie emocje po prostu zastygają pod tym pancerzem. Garbienie się więc to nie tylko dysfunkcje sylwetki, ale również skutek ciosu psychicznego zadanego w dzieciństwie.

 

Sprawdź, jak stoisz

Funkcja stóp jest niezwykle istotna w ocenie postury ciała. To, czy osoba ma poczucie bezpieczeństwa i niezależności, jest ściśle związane z ustawieniem nóg i stóp. Uziemienie, czyli kontakt stóp z ziemią to podstawowa jakość w bioenergetyce. Sposób, w jaki stoimy i jaki kształt przyjmą nasze stopy w kontakcie z podłożem, opowiada nam historię wsparcia – tego nadmiernego i tego nieobecnego. Małe stopy w stosunku do całej sylwetki, jakby oderwane od ziemi, o wysoko uniesionym sklepieniu i podbiciu świadczą o doznaniu lęku, bólu i chłodu. Być może osoba o takich stopach była wychowywana surowo, doświadczała przemocy lub zaniedbania, jakby jej stopy miały zająć jak najmniej miejsca w rodzicielskiej przestrzeni.

Istnieją też stopy jakby przeciążone, o sklepieniu skierowanym do środka, dające wrażenie, jakby osoba za dużo brała na swoje barki. Mogły to być konflikty między rodzicami, depresyjna matka lub nerwowy ojciec. Stopy stają się nadmiernie dociążone, nierzadko w przeciwieństwie do aktywnej i pełnej witalności góry ciała.

 

Książka „Psychoterapia przez ciało”

Książka Marzeny Barszcz pt. „Psychoterapia przez ciało” w czytelny sposób pokazuje nam, jak holistycznie patrzeć na ciało i jak łączyć emocje z jego postawą. Przedstawia, jakie obrony powstały, aby ochronić nas przed zalaniem emocjami, wreszcie jak odnaleźć kontakt ze sobą. „Emocje, które otworzymy, nigdy nie będą tak straszne w kontakcie, jakie były w przeszłości. Najgorsze za nami. Przeżyliśmy wtedy, a dziś potrzebujemy zostawać ze sobą w jak najżywszym połączeniu, by czuć wszystko, co napływa. Zbudujemy w ten sposób coraz większą tolerancję na uczucia i na idącą za tym pojemność. Czuć, a nie zamrażać. Zostawać, a nie uciekać, wyrażać, a nie tłumić. To co, zrobimy z danym nam zasobem, zależy już tylko od nas”.

Jeśli interesuje cię bioenergetyka i psychosomatyka, ta lektura powinna zdecydowanie powinna zająć miejsce w twojej bibliotece.

 

Marzenia Barszcz „Psychoterapia przez ciało. Współczesna analiza bioenergetyczna w praktyce” – Warszawa 2018 r.

Jak bardzo podobał Ci się ten wpis?

Kliknij na gwiazdkę aby ocenić

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 2

Magdalena Serafin

Historyk sztuki i specjalista PR, certyfikowany provider TRE® ,a z zamiłowania pasjonatka osteopatii i pracy z ciałem, studentka psychoterapii w nurcie analizy bioenergetycznej według Lowena. Mama dwóch małych córek, łącząca pracę zawodową z bieganiem i zgłębianiem meandrów psychiki. Uwielbia być tu i teraz, blisko ludzi.

Wspomagaj się wiedzą innych, bądź na bieżąco!
Dołącz do Facebookowej grupy "Pogadajmy o fizjoterapii"


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *