trauma i ciało

O wpływie traumy na ciało

3871

Czy Wasi pacjenci potrafią w pełni rozluźnić ciało podczas terapii? Często wydaje im się, że mają ugięte kolana, a tak naprawdę pozostają one proste, barki spięte, a ramiona niczym struna… Znacie to? Jak wiele osób żyje w ciągłym napięciu, bez chwili wytchnienia, w stresie i rozdrażnieniu, bez poczucia bycia tu i teraz? Wreszcie – jak trauma wpływa na ciało?

Trzy mózgi

Stres niezwykle mocno oddziaływuje na ciało. Przez całe lata upychamy napięcie, przez co  odpowiada ono bólem niewiadomego pochodzenia, mięśnie nie wytrzymują ciągłej pracy, pojawia się niepokój, niemożność rozluźnienia się i najprostszego bycia ze sobą. Bardzo wiele osób żyje w ciągłym stanie walki, zamrożenia lub ucieczki, czyli jak w tak zwanym mózgu gadzim.

Mózg ten składa się on z podwzgórza z gruczołami przysadki i szyszynki, rdzenia przedłużonego i móżdżku, a jego nadrzędnym zadaniem jest zapewnienie organizmowi przeżycia. Mózg gadzi reguluje podstawowe czynności życiowe, jest w dużym stopniu niezależny od świadomości i najsilniej aktywuje się w chwilach stresu i poczucia zagrożenia. Stale kontroluje stan pobudzenia umysłu, snu i czuwania, wiele osób odczuwa tym samym nieustające napięcie i nieumiejętność odpoczynku a także silne pobudzenie i napięcie. Przeładowany system nerwowy wpływa na ciało i skutkuje rozmaitymi bólami, włączając napięcia szczęki, bóle głowy, punkty spustowe, zaburzenia oddychania, problemy z jelitami czy z kolanami.

Mózg ssaczy, o którym już pisałam, określany jest jako układ limbiczny, w skład którego wchodzi hipokamp, ciało migdałowate i podwzgórze. Mózg ten odpowiada za emocje i uczucia – smutek, radość, wstyd, lęk i zapamiętuje zwłaszcza te, które są związane z danym zdarzeniem. Kora nowa, trzecia część mózgu związana z myśleniem, gromadzi i interpretuje wszelkie informacje, które docierają do mózgu przez narządy zmysłu. Często się zdarza, że tłumimy nieprzyjemne zdarzenia z przeszłości, w co właśnie jest zaangażowana kora mózgowa. Bardzo silnie włączamy rozumowanie zamiast czucie i wyrażanie emocji, a wtedy mechanizmy obronne działają na racjonalizowaniu, analizowaniu, usprawiedliwianiu i minimalizowaniu.

 

O traumie i mechanizmach obronnych

Trauma często bywa postrzegana jako problem psychiczny, a osoby po traumatycznych przejściach nie są w stanie odczuć ani przyjąć współczucia. Ich emocje zostały wyparte, a do głosu dochodzi mózg gadzi, uruchamiając pierwotne mechanizmy obronne. Trauma nie zawsze jest powiązana z wydarzeniami zewnętrznymi, które bezpośrednio wywołały ból psychiczny lub fizyczny. Trauma to zamknięcie się w reakcji na bolesne doświadczenie. Powstaje w momencie, kiedy człowiek nie jest zdolny do uwolnienia zablokowanej energii ani do podążania za reakcjami fizycznymi i emocjami, które są naturalną odpowiedzią na zranienie. Powoduje ją więc proces wewnętrzny. Obserwując, jak wiele osób cierpi na bóle mięśni, jak pojawiają się w ich ciałach punkty spustowe będące lawiną reakcji psychofizycznych, widać, że trauma przejawia się przede wszystkim w ciele. Praca terapeutyczna z samym umysłem, intelektem i emocjami nie jest w pełni skuteczna, bo trauma wciąż pozostaje nie rozładowana. Skuteczne będą tu ćwiczenia TRE, praca z oddechem biodynamicznym, terapia tańcem, bioenergetyka i wszelkie inne metody pracy z ciałem, które rozładują nadmierne, tłumione emocje.

 

O oddychaniu i emocjach

Podstawowy mechanizm tłumienia uczucia to zakłócone oddychanie. Poprzez ograniczenie dopływu tlenu osłabiamy metabolizm i zmniejszamy poziom energii, łatwiej jest też stłumić lub kontrolować uczucia. Aby obudzić to, co stłumione, należy głębiej oddychać. Nie jest to łatwe, bo początkowo brakuje tchu, można wręcz dostać zadyszki. Pomaga w tym położenie rąk na wysokości przepony, oddychanie jakby tylną ścianą gardła i obserwacja samego oddechu w skupieniu. Napinanie mięśni i trzymanie emocji na wodzy jest czynnością woli, a życie jest spontanicznym ruchem, który nie wymaga jej użycia. Zwykle woli używa się tylko w sytuacjach krytycznych, jest ona również siłą, która prowadzi ciało. Od woli zależy też skupienie się na oddechu.  Bardzo wielu pacjentów ma problem z głębszym oddychaniem przeponą, płytki oddech klatką piersiową powoduje wiele dolegliwości ze strony układu kostno-mięśniowego, a o tym pisałam -> Pomiędzy szczęką a oddychaniem górnożebrowym.

trauma

O neurocepcji i zamrożeniu

Neurocepcja to sposób, w jaki nasz układ nerwowy odróżnia sytuację bezpieczną od niebezpiecznej. Neurocepcja została opisana przez Stephena Porgesa, twórcę teorii poliwagalnej jako mechanizm, który ocenia zagrożenia bez udziału naszej świadomości  kilka milisekund wcześniej, zanim świadomie tej oceny dokonamy. Jest ona naszą psychologiczną bramą, za którą wpuszczamy tylko te osoby, które nasz układ nerwowy uzna za bezpieczne.

Jeśli pacjent znajdzie się u nas w stanie “znieruchomienia z lękiem”, bo jego układ nerwowy jest tak wrażliwy, że najmniejszy bodziec stresowy powoduje wewnętrzne zamknięcie to bardzo prawdopodobne, że terapia oparta na słowach i początkowo zupełnie na niego nie zadziała.

Zwrócenie się w stronę ciała daje niezastąpione wsparcie w procesie odzyskiwania siebie. Często pacjenci mówią, że lęk powoduje im zawroty głowy i odbiera oddech. Jeśli coś zostaje zamrożone i odcięte, to przestaje mieć możliwość zmiany i zintegrowania z resztą doświadczeń. Jest coś takiego związanego z traumą, co zostaje w mózgu, a przy każdym wspomnieniu i w sytuacji stresowej wspomnienie tego wydarzenia zapisuje się głębiej i intensywniej.

Kora nowa, odpowiedzialna za emocje, również jest odcięta od przeżywania traumy. Zostaje ona głęboko zepchnięta w podkorowe obszary mózgu – mózg limbiczny i gadzi. Przez to trauma wyzwala w pacjencie maksymalną czujność, a bycie w stanie ciągłego napięcia sprawia, że odczuwane jest ogromne zmęczenie, nierzadko przeradzające się w ból.

 

O dysocjacji

Dysocjacja to stan, w którym odcinane są odczucia z ciała i ma na celu chronić przez bólem i cierpieniem. Przestaje się odczuwać cokolwiek, ma się poczucie braku integracji z ciałem, jakby żyło się obok. W traumie takie odcięcia mogą się ciągnąc latami. Życie w jednych i tak samo powtarzanych czynnościach, które są jak pewnik, nie jest rozwijające i rozwijające dla mózgu. Ważne jest, aby zauważyć psychosomatyczne objawy u pacjentów. Niektórzy uciekają w chorobę, wyolbrzymiają objawy, drudzy je bagatelizują. Na pewno problemy z oddechem, przeciążony organizm i brak poprawy w terapii mogą być symptomami potrzeby wsparcia pacjenta nie tylko psychoterapią, ale również terapią czaszkowo-krzyżową i pracą z ciałem.

 

 

O traumie wnikliwie pisali:

Bessel van der Kolk „Strach ucieleśniony”

Peter Levine „Uleczyć traumę”.

Korzystałam również z książki „Lęk przed życiem” A. Lowena, wyd. Centrum Pracy z Ciałem, wyd. II, 2014.

Jak bardzo podobał Ci się ten wpis?

Kliknij na gwiazdkę aby ocenić

Średnia ocena 5 / 5. Liczba głosów: 1

Brak głosów. Oceń jako pierwszy!

Magdalena Serafin

Historyk sztuki i specjalista PR, certyfikowany provider TRE® ,a z zamiłowania pasjonatka osteopatii i pracy z ciałem, studentka psychoterapii w nurcie analizy bioenergetycznej według Lowena. Mama dwóch małych córek, łącząca pracę zawodową z bieganiem i zgłębianiem meandrów psychiki. Uwielbia być tu i teraz, blisko ludzi.

Wspomagaj się wiedzą innych, bądź na bieżąco!
Dołącz do Facebookowej grupy "Pogadajmy o fizjoterapii"


Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *